Jakie czynniki zwiększają ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy? Czy mamy na nie wpływ?

Obecnie wiadomo już z cała pewnością, że rozwój raka szyjki macicy pozostaje w ścisłym związku z wcześniejszą infekcją wirusem HPV, czyli wirusem brodawczaka ludzkiego. Najbardziej lapidarnie rzecz ujmując: bez wirusa nie ma raka.

Osobiście nie przepadam za wszelkimi informacjami o ściśle statystycznym charakterze wyrażonymi na dodatek w trudnych często do zapamiętania procentach, niemniej jednak w przypadku omawiania tego typu tematu dane statystyczne są po prostu niezwykle istotne.

A dlaczego, to zaraz się okaże.

Źródła podają, że dla aktywnych seksualnie kobiet i mężczyzn ryzyko zakażenia się wirusem HPV w ciągu całego życia wynosi 50 do 80 % ( wg różnych autorów), z czego ok. 50 % to zakażenia onkogennymi typami wirusa …

Statystyka ta z pewnością jest poruszająca a byłaby zapewne przerażająca gdyby nie informacja, że ok. 80 % wszystkich zakażeń wirusem HPV to zakażenia niegroźne a w szczególności przemijające w ciągu 3 lat.

Podstawą dla rozwoju raka szyjki macicy jest, bowiem zakażenie przewlekłe, czyli takie, które utrzymuje się powyżej 2 lat. Tak, więc tylko nieliczne stosunkowo kobiety z przewlekłą infekcją znajdą się w grupie zagrożenia.

Jak już wcześniej napisałam wiemy, iż wirus HPV a konkretnie jego materiał genetyczny( DNA) jest niezbędny dla rozwoju raka. Nie wiemy natomiast dokładnie, jakie czynniki decydują o przetrwaniu zakażenia i wreszcie rozwoju nowotworu u danej kobiety.

I znów z pomocą przychodzi nam statystyka.

Żmudne analizy pozwoliły ustalić zarówno czynniki sprzyjające zakażeniu HPV jak i tzw. kofaktory (pewne i potencjalne) rozwoju raka.

Ryzyko zakażenia wirusem HPV jest bardzo ściśle uzależnione od naszych obyczajów seksualnych. Wiadomo obecnie, że na zakażenie szczególnie narażone są kobiety młode (20-24 lata), które wcześnie rozpoczęły współżycie i często zmieniają partnerów. Należy pamiętać także o roli obyczajowości partnera seksualnego. Jednostronna monogamiczność niestety w żadnej mierze nie chroni kobiety, która może zostać zarażona przez swojego stałego, lecz niewiernego partnera.

Kofaktory rozwoju raka możemy jak już wspomniałam podzielić na te, których rola została stwierdzona niezbicie, czyli pewne i te, które są przez nas podejrzane o współudział, czyli potencjalne.

Do pewnych zaliczamy obecnie:

  • dużą ilość porodów
  • stosowanie antykoncepcji hormonalnej ( z uwagi na jej wpływ na stan hormonalny organizmu a nie obyczajowość)
  • palenie papierosów
  • zaburzenia funkcji układu odpornościowego i stosownie immunosupresji
  • infekcję HIV

Do kofaktów potencjalnych należą:

  • inne infekcje przenoszone drogą płciową i częste stany zapalne
  • nieprawidłowa dieta
  • hormony endogenne
  • czynniki genetyczne.

Jak widać rola czynników genetycznych w przypadku raka szyjki nie jest tak wyraźna jak w przypadku np. raka sutka, niemniej trudno byłoby odmówić im istotnego znaczenia. Sądzę, że należałoby brać pod uwagę większe zagrożenie rakiem szyjki u kobiety w rodzinie, której często występują nowotwory, co może być powiązane z funkcją układu odpornościowego.

Odpowiedź na pytania zawarte w tytule jest w świetle powyższych informacji oczywista. Warto wiedzieć, że mamy możliwość zmniejszyć prawdopodobieństwo zachorowania na raka szyjki. Poprzez promowanie określonych wzorców zachowań a także poprzez stosowanie profilaktyki biernej i czynnej…

Ale profilaktyka to już całkowicie odrębny temat.

Ikona: Wróć do listy wpisówwróć do listy wpisów