Wprowadzanie do sztuki obrony przed magią poczęcia.

Witam. Oczywiście pod tym przewrotnie sformułowanym tematem kryje się  popularne pojęcie antykoncepcji. Temat poważny i bardzo ważny. Skąd więc wzięła się tu przewrotność? Myślę, że będzie ona zrozumiała po uświadomieniu sobie istoty zagadnienia.

Otóż wiele osób w tym ludzie zajmujący się promowaniem stosowania antykoncepcji świadomie czy nie traktuje poczęcie, ciążę, powstanie nowego życia jak zagrożenie ,którego należy uniknąć.

Tytuły typu: „Zapobieganie ciąży”, ”Jak uniknąć ciąży” budzą mój wewnętrzny sprzeciw jako kobiety i jako lekarza. Umieszczają ciążę w kręgu kataklizmów, życiowych nieszczęść których należy unikać i przed którymi należy się bronić rękami i nogami.

Wcale nierzadko zdarza się ,że do gabinetu ginekologa trafia kobieta  z różnych powodów podejrzewająca się o ciążę. Kiedy po badaniu ciąża zostaje wykluczona Kobieta stwierdza: „Dzięki Bogu a już się bałam najgorszego….”

NAJGORSZEGO to jest CIĄŻY.

I choć tego pacjentkom nie mówię by ich nie urazić  zawsze wtedy myślę ,ze najgorsze to zagrożenie życia, rak czy inna przewlekła, groźna, nieuleczalna choroba mogąca zrujnować życie i uniemożliwić nam pełnienie społecznych ról. Na choroby nie mamy wpływu. Natomiast na swoją prokreację  TAK.

I w tym właśnie miejscu chciałabym zamieścić cytat stanowiący motto moich rozważań na temat antykoncepcji :

„Człowiek rozumny przeciwstawia  rodzicielstwu przymusowemu i przypadkowemu rodzicielstwo świadome, pożądane i odpowiedzialne.” (Ginekologia pod red. Z. Słomko).

         Nie ulega bowiem wątpliwości, że bez względu na nasze osobiste poglądy i aspiracje podstawową biologiczną rolą każdego układu partnerskiego jest rodzicielstwo, a rolą kobiety – macierzyństwo. Problem jednak w tym, aby ciąża pojawiła się, gdy rodzice osiągną nie tylko „dojrzałość fizyczną, ale również emocjonalną i aby od samego początku stanowiła pożądaną samorealizację dwóch osób”. (R. Klimek).

Umówmy się  więc, że używając dla uproszczenia terminu „antykoncepcja” będziemy mieć w istocie na myśli planowanie poczęcia czy planowanie narodzin czy też planowanie rodziny. Jak kto woli, lecz zawsze z wydźwiękiem pozytywnym, ze świadomością, że działania te mają na uwadze dobro mającego przyjść na świat dziecka i stanowią alternatywę dla tragicznych często losów dzieci niechcianych= NIEKOCHANYCH.

Moi Państwo antykoncepcja to temat rzeka. Nawet cykl artykułów nie jest w stanie wyczerpać tematu a tylko zasygnalizować najważniejsze problemy.

Traktując zatem powyższy tekst jako artykuł wstępny pragnę poczynić jeszcze kilka uwag natury ogólnej.

Chociaż wiele  kobiet uważa zagadnienia związane z antykoncepcją za trudne i skomplikowane postaram się w dalszym ciągu  rozważań pomóc  w poznaniu podstawowych metod antykoncepcji, zrozumieniu ich, a następnie dokonaniu świadomego wyboru. Antykoncepcja, na którą kobieta się zdecyduje powinna nie tylko odpowiadać jej, ale także być dla niej odpowiednia. Należy pamiętać również o tym, że zapobieganie ciąży nie jest wyłączną sprawą kobiety (chociaż to ona ponosi tzw. konsekwencje współżycia).

Kobieta współczesna ma prawo oczekiwać więc od swego partnera  kultury współżycia seksualnego, o której świadczy między innymi podstawowa wiedza na temat antykoncepcji. Troska o zdrowie partnerki,  jej satysfakcję oraz komfort psychiczny to część jego uczucia dla niej. Podobnie nie należy pomijać partnera przy podejmowaniu decyzji. Tak jak kobiecie  nikt nie może narzucić metody, której nie akceptuje tak samo nie należy zmuszać mężczyzny  do stosowania metod budzących jego niechęć bądź nieufność (np. ze względu na brak wiary w skuteczność lub niepokój o ewentualne skutki uboczne dla organizmu partnerki).

I jeszcze jedno. Proszę Państwa, żyjemy w XXI wieku, mamy jako jednostki i jako społeczeństwo wysokie aspiracje, a równocześnie problem regulacji poczęć ciągle stanowi tabu, natomiast aborcja to dyżurny temat debat na różnym szczeblu. To logiczny efekt braku wiedzy z zakresu  planowania rodziny. Wiele kobiet nie ma i nie stara się zdobyć żadnych informacji na ten temat, współżyjąc z nadzieją ,że „nic się nie wydarzy”, nie mówiąc o rzeszach mężczyzn, którzy uparcie wyznają zasadę iż ciąża „to nie ich problem”.

Wiem że to bardzo przykre, ale taka jest nasza rzeczywistość. Poniżej niestety autentyczny fragment wypowiedzi pacjentki:

„Niespełna rok temu urodziłam synka. Mam dopiero 18 lat. Zaszłam kolejny raz w ciąże.

Słyszałam, że istnieją tabletki wywołujące okres… chciałabym dowiedzieć się więcej o tych tabletkach jak one działają czy mogą one zaszkodzić mojemu zdrowiu i czy w przyszłości mogłabym mięć dzieci, gdzie mogłabym je dostać?

Jestem osobą wierzącą i wiem że nie powinnam nawet myśleć o takich rzeczach!  Bardzo proszę o rade co mogłabym zrobić!”

Zamiast komentarza zapraszam do lektury i do specjalistów po fachową poradę.
Kraków 2006

Ikona: Wróć do listy wpisówwróć do listy wpisów